CIAOOOO! COME VA AMICI ? :)
ahhh czy czujecie zapach świąt? :) ja
już tak i to sprawia, że jestem w bardzo dobrym nastroju. Co
prawda, toskańska pogoda i świeże winogrona na jakimś bajecznym
patio byłyby... Ah! Lepiej nawet się nie rozmarzać nad cudnymi
Włochami, bo przestanę patrzeć na to, co wyjątkowe jest tylko
teraz! Z góry bardzo przepraszam, że nie pisałam dość długo,
ale musicie być cierpliwi...
Mam teraz bardzo intensywny czas nauki.
Szkoła to jednak spory wysiłek i choćbym chciała napisać tu
jakiegoś posta, przychodzi to z trudnością, bo aż trudno jest mi
klecić zdania...
Na szczęście jutro mam tylko egzamin,
więc dziś odpoczywam i odpoczywam też tutaj :)
Dziś post niezwykle przyjemny i warty
pod względem treści do poznania, bowiem dziś poznamy jedną z
"CWFR" tj. Członków Włoskiej Filmowej Rodziny. Myślę,
że tę Panią kojarzycie choć trochę, a jeśli nie... musicie
koniecznie dowiedzieć się o niej coś więcej! :)
Jako pierwsza na blogowy ogień idzie
.... SOPHIA LOREN :) - piękna, utalentowana włoska aktorka filmowa,
która 20 września tego roku skończyła 80 lat. Chciałabym
przybliżyć Wam kilka faktów, ale też ciekawostek związanych z
jej osobą. Zapraszam!
Z życia wzięte...
Urodziła się w biednej rodzinie i
mieszkała we włoskich slamsach miasteczka Puzzoli, koło Neapolu.
Jej życie nabrało jednak tempa, gdy wygrała konkurs piękności
"Królowa morza". Tam została zauważona przez Carla
Pontiego, z którego pomocą trafiała do co raz to większej ilości
filmów, i z którym się związała.
Kariera
Pierwszy wielki sukces odniosła w
filmie "Złoto Neapolu" w 1954r. Później próbowała
swoich sił w filmach amerykańskich, aż do kluczowego momentu,
czyli filmu w reżyserii Vittoria De Sika "Matka i Córka"
za którego w 1960r. została uhonorowana Oscarem, nagrodą na
festiwalu Cannes i statuetkę brytyjskich BAFTA. Warto napomknąć, że
prestiżowego Oscara otrzymała jako druga włoska aktorka i
pierwsza aktorka w filmie nieanglojęzycznym!
Można ją oglądać w takich filmach
jak: (i tu podaję kilka przykładów bowiem jej kinematografia liczy
kilkadziesiąt produkcji, a Pani Sophia pełna energii nie przestaje
nadal grać!)
- "Zaczęło się w Neapolu"
- "Wczoraj, dziś i jutro"
- "Małżeństwo po włosku" (tu warto dodać, że w tych dwóch produkcjach partnerował jej Marcello Mastroianni, z którym stworzyła można powiedzieć aktorski duet na lata – zagrali oni bowiem razem aż w 13 filmach!)
- "Arabeska"
- "Czarna orchidea" (Puchar Volpi)
- "Słoneczniki" (nagroda David di Fonatello)
- "Szczególny dzień" (nagroda David di Fonatello)
- "Pret-a-Porter" (nominacja do Złotego Globu)
- "Nine" – dziewięć"
Jak widać Sophia Loren (ale tak
naprawdę – Sofia Villani Scicolone) była ohoronowana wieloma
nagrodami i jak najbardziej uważam, że nie bez powodu. Warto
wiedzieć, ze w roku 1990 roku otrzymała honorowego Oscara za
całokształt twórczości.
Sophia Loren została tu właśnie
przedstawiona jako artystka. Ja chciałabym Wam jednak przybliżyć
kilka innych, może interesujących informacji (które oczywiście w
dużej mierze dotyczą jej pracy, ale jak człowiek kocha swoją
pracę, to i jego życie jest jej pełne wzdłuż i wszerz) i zdjęć
(serdeczne podziękowania dla mojego nieodłącznego kumpla –
portalu Pinterest, gorąco polecam ten artystyczny pożeracz czasu!)
SOPHIA LOREN...
- wszystkie najważniejsze, pełne tragizmu sceny w filmie "Matka i Córka" zagrała tylko raz (to świadczy o wielkim profesjonalizmie tej artystki!)
- ma lęk przed sceną, więc nie zgodziła się zagrać w żadnej produkcji teatralnej
- wystąpiła w reklamach m.in. mydła Lux, włoskiej szynki Parmacotto (ktoś próbował? ;) ) , polskich makaronów Malma (ta ostatnia tak bardzo mnie zaciekawiła, że aż postanowiłam jej poszukać i oto jest : link– jak dla mnie w ogóle nie straciła w niej swojego uroku, mimo faktu iż to właśnie reklama makaronu)
- była kandydatką do filmu "Kleopatra", do którego angaż otrzymała Elizabeth Taylor – ogólnie ta druga aktorka "skradła" (i nie wyczujcie tu żadnej ironii, bowiem Taylor to również świetna aktorka!) jej kilka ról ;)
- napisała trzy książki
- ma dwóch synów, a w filmie jednego z nich – Edorado Pontiego zagrała, mimo wieku 79 lat
(osobiście
podziwiam tak aktywne osoby w podobnym wieku!)
Jeśli
chcecie się dowiedzieć o niej czegoś więcej zachęcam do
poczytania autobiografii "Wczoraj, dziś i jutro" lub
książek o Sophii np. Krzysztofa Żywczaka czy przeglądnięcia
albumu "Sophia Loren Osobisty Album" wydawnictwa Buchmann.
Co
mówią inni o .... SOPHII LOREN
"
Myślę
o niej ze wzruszeniem i nostalgią. Była przyjaciółką naszego
domu. Często dyskutowała z moim ojcem, w którym z jego filmów
zagrała najlepiej. Sama uważała, że była lepsza w "Małżeństwie
po włosku" niż w nagrodzonym Oscarem filmie "Matka i
córka". Kiedy ją widzę, zawsze mocniej bije mi serce"
~aktor i reżyser Christian De Sica ,syn reżysera, u którego boku zaczynała Loren
"Zjedliśmy
razem obiad i mimo że minęło już ponad 30 lat, pamiętam jak
dzisiaj, jaka była piękna. Teraz muszę także dodać, że jest
wspaniałą aktorką" ~ tak jedyne spotkanie z Sophią zapamiętał reżyser Woody Allen,
którego notabene bardzo lubię
A
tak ona sama mówi o sobie:
"Mogłabym
skończyć nawet sto lat, ale i tak zawsze będę się czuć, jak na
początku kariery. Kiedy daje się z siebie wszystko, można w
rezultacie dostać to, czego się chce, jakby miało się
czarodziejską różdżkę. Wiek nie ma znaczenia."
I
tego się trzymajmy! :) Na koniec mam dla Was kilka obiecanych zdjęć.
(patrzcie, co znalazłam!!! Wieczny Elvis i Sophia na jednym zdjęciu, i to jakim pozytywnym! UWIEEEELBIAAAAM! :D )
A na koniec słowa Sophii, niezwykle, ale to niezwykle ważne, prawdziwe i ... po prostu piękne :)
(z ang. "Nic nie czyni kobietę piękniejszą, niż wiara w to, że jest piękna")
Żegnam się cieplutko, polecam w wolnej chwili dobrą książkę, herbatę z imbirem, ciastka korzenne lub.... film z Sophią Loren w roli głównej :)





